Charakterystyka Zabawy napisana przez Andrzeja Ziemilskiego ps. Krzyś

Dzięki uprzejmości Pawła Ziemilskiego – syna Andrzeja ps. Krzyś, dotarłem niedawno do dokładnego opisu postawy Zabawy w czasie akcji w Alei Szucha na Waltera Stamma. Opisu sporządzonego krótko po wojnie przez Krzysia. Oto on:

“....Taki był Zabawa. Nie myślcie, że brawura, którą tak szafował, była tylko formą braku rozwagi. Bo pamiętać będziemy o strasznej, nieudanej, II Akcji na Szucha. Akcji, w której zginęło 7 naszych chłopaków, padło wiele osób cywilnych. Tam Janek Zabawa pokazał coś więcej niż brawurę. Siłę woli przekraczającą granice rozsądku, odwagę graniczącą z bohaterstwem. Pozostawiony w tylnej osłonie odwrotu – sam jeden – wyrzuciwszy wszystkie granaty, cofał się powoli wśród gradu kul – od drzewa do drzewa, od bramy do załomów murów, powstrzymując napór żandarmów, s t r a s z ą c ich zwróconą w stronę niemców  lufą Stena … Strasząc ? Tak, – bo zacięty zamek broni nie pozwalał mu na strzelanie, na oddanie choćby jednego strzału. Szczęście mu wtedy sprzyjało, choć spodnie i płaszcz były kilkakrotnie przestrzelone, nie drasnęła go ani jedna kula. Zabawa został za tę akcję przedstawiony do odznaczenia KW. Ale niechętnie o tym opowiadał, ciekawych zbywał półsłówkami, bo poszedł na tę akcję wbrew swym przekonaniom. W głębi duszy nie wierząc w skuteczne przeprowadzenie do końca. Ale walczył jak prawdziwy żołnierz, choć wbrew przekonaniom – na swym posterunku wierny rozkazom do końca. Zginął w Powstaniu śmiercią żołnierską. Podobno dokonywał przed tym pięknych czynów odwagi. I brawury, bo brawura i odwaga cechowały go zawsze w życiu, niestety tak krótkim. Taki był Janek Zabawa. Prosty i przyjacielski w stosunkach z kolegami, przyjazny wobec podwładnych, otwarty i szczery wobec przełożonych. Odważny. Zdecydowany. Mało było takich, jak On. Nie wielu. Tym bardziej winniśmy o Nim pamiętać.”

Krzyś już wtedy w 1945 roku napisał piękny wiersz zadedykowany Jankowi Zabawie i Leszkowi Makayowi. Ten wiersz zamierzam odczytać w piątek 15 listopada br w Warszawie na Placu Konstytucji, na uroczystości odsłonięcia jeszcze jednej tablicy – pamiątki po “zbłąkanym pokoleniu” – jak to nazwał Krzyś. Pokoleniu, których już nie będzie prezentował Brzoza. Brzoza, który z takim przejęciem opowiadał zawsze o tych co zginęli w walce, pokoleniu, które oddawało życie za to aby być wolnym. Prosił aby tego nie zmarnować. Wiersz ujawnię po powrocie z Warszawy.

Zaproszenie Zbigniew Antonowicz